Systemy wspomagania zarządzania – polskie realia

Mniej więcej co piąte systemów do wspomagania zarządzaniem w Polsce dotyczy modułów związanych z planowaniem zasobów produkcyjnych. Funkcjonalności te są wybierane coraz częściej także przez małe i średnie firmy. Podawane przez dostawców statystyki jednak nie zawsze odzwierciedlają praktyczny stan wykorzystywania tych modułów.

„Ofiary sukcesu”

Wdrożenie pakietów produkcyjnych jest na pewno trudniejsze i przez to też bardziej kosztowne, aniżeli wdrożenie pozostałych elementów systemu ERP. Ale też usprawnienie zarządzania procesami produkcyjnymi w firmie średniej wielkości może przynieść większe korzyści aniżeli wdrożenie najlepszego nawet pakietu finansowo-księgowego. Optymalizacja poziomu zapasów surowców i wyrobów gotowych, skrócenie cyklu produkcyjnego, lepsze wykorzystanie maszyn i pracowników, indywidualizacja produkcji na potrzeby zmieniających się wymagań klientów, skrupulatna kontrola kosztów produkcji – to tylko przykładowe korzyści, których osiągnięcie pozwala na szybki zwrot z inwestycji w pakiety produkcyjne. Wśród firm rodzimych użytkownikami pakietów produkcyjnych są firmy prywatne, powstałe w ciągu ostatnich dziesięciu lat, „ofiary” własnego sukcesu rynkowego. Twórcy i osoby zarządzające takimi firmami dostrzegły w pewnym momencie, że wąskim gardłem, blokującym dalszy rozwój firmy staje się efektywne zarządzanie produkcją. A to przy skali, jaką osiągnęły omawiane firmy, nie było już możliwe bez wsparcia informatycznego.

Kto to wdroży?

Funkcjonalności do obsługi procesów produkcyjnych można znaleźć praktycznie w każdym proponowanym na naszym rynku systemie do wspomagania zarządzania klasy ERP, co nie oznacza, że klienci decydują się na nie w pierwszej kolejności. Badanie tego rynku nie należy do łatwych, gdyż wielu dostawców nie wyróżnia wśród swoich klientów odbiorców rozwiązań MRP II, wpisując na listy referencyjne także te przedsiębiorstwa, które w ogóle nie zajmują się produkcją.

 

Zdaniem Jerzego Nowaka, prezesa katowickiego oddziału PTI, różne firmy, np. biura handlowe, czasem wdrażają moduły MRP II, bo nie mają wyjścia – kupują albo w pełni zintegrowany system klasy ERP, albo muszą się dostosować do rozwiązań stosowanych przez swoją grupę kapitałową. Poza tym na strukturę klienckich rozwiązań ma wpływ także to, że praktycznie każdy system produkcyjny można wdrożyć w przedsiębiorstwie nieprodukcyjnym i na odwrót.

Grupa docelowa rozwiązań MRPII jest dość szeroka. Przede wszystkim instalują je duże zakłady produkcyjne, a w Polsce cieszą się powodzeniem także wśród firm średniej wielkości.

– Generalnie sprzedajemy systemy tej klasy firmom prowadzącym produkcję dyskretną, gdzie występuje duża ilość różnych wyrobów lub materiałów, a gdzie panowanie nad produkcją jest sprawą krytyczną. Odbiorcą powinna być firma, gdzie „ręczne” panowanie nad ogromem składników, produktów czy odbiorców przestaje być możliwe – przekonuje Marek Zachara z Qumak-Sekom.

Klientami zachodnich producentów w dużej mierze zostają lokalne filie zagranicznych firm, dla których ważne jest ujednolicenie standardów informatycznych w całej swojej sieci.

– Wiele spośród firm międzynarodowych weszło na nasz rynek w latach 90. otwierając w Polsce swoje biura handlowe, zajmujące się dystrybucją towarów wytwarzanych poza krajem. W bardzo wielu przypadkach firmy te po kilku latach takiej działalności uruchamiały w Polsce produkcję – dodaje Marek Suszczyk z Exact Software Poland.

Czekając na inwestora

W okresie recesji gospodarczej zdobycie nowych odbiorców wśród firm produkcyjnych wcale nie należy do prostych zadań. – Obecnie mamy dwunastu klientów korzystających z MRPII, każdy przeciętnie ma dwudziestu użytkowników. Mimo że w ub.r. doszedł tylko jeden nowy, sprzedaż modułów tego typu stanowiła 25 proc. całości naszych przychodów. Starzy klienci po prostu dokupowali potrzebne moduły – mówi Marek Zachara.

Bardziej sceptyczny jest Jerzy Nowak: – Wiele firm, zwłaszcza państwowych, nie kupuje systemów tej klasy, ponieważ dopiero czeka na inwestora strategicznego, który najczęściej pochodzi z zagranicy, a bez jego decyzji nikt nie zrobi takiego kroku. Większość nie jest natomiast przekonana co do tego, że z jego zakupu będą jakieś namacalne korzyści. Ale jak 45 lat temu prowadzono elektryfikację wsi, to czy ktoś zadawał pytanie o wymierne korzyści?

Problemem może być także czynnik ludzki – dostawcy często wspominają, że nie zawsze łatwo jest przekonać decydentów o tym, że po wdrożeniu systemu procesami produkcyjnymi będzie zarządzał komputer. Wpływ mają też tendencje rynkowe i moda: obecnie większość użytkowników większą wagę przywiązuje do analizy zachowań klientów i poszukania nowych możliwości zwiększania przychodów, niż do obniżania kosztów własnych poprzez usprawnianie procesów biznesowych.

Wymierne zyski to nie wszystko

Wdrożenie systemu MRPII jest właśnie taką inwestycją, która nie od razu przyniesie bezpośrednie zyski pochodzące np. z oszczędności czy wzrostu sprzedaży. Miernikiem skuteczności wdrożenia powinny natomiast być odpowiedzi na pytania – czy to się opłaciło w sensie biznesowym, czy poprawiły się konkretne wskaźniki (m.in. rotacja magazynowa lub czas realizacji zleceń), na które ma wpływ wdrożony system?

Przykład:

Pod tym względem za przykład sukcesu można uznać ubiegłoroczne wdrożenie rozwiązania dostarczonego przez Scala Business Solutions Polska dla fabryki rowerów Kross w Przasnyszu (wdrożenie objęło pełną obsługę produkcji, gospodarki materiałowej, procesów zakupów i sprzedaży oraz finansów). Dzięki integracji użytkowanych systemów dział finansowy na bieżąco otrzymuje informacje na temat kosztów wytworzenia produktów, jak również stanu robót w toku mimo produkcji sezonowej, powodującej trudności w bieżącej kontroli kosztów. Drugim istotnym zagadnieniem podczas wdrożenia był fakt, że Kross produkuje pod konkretne zamówienia (umawia się ze swoimi klientami, ile i jakie artykuły zostaną przez nich zakupione w poszczególnych miesiącach danego roku) – dzięki systemowi dane dotyczące etapu realizacji poszczególnych kontraktów zostają automatycznie przesłane do systemu, co nie wymaga od użytkowników ich ponownego wprowadzania.

– Zalety pracy w systemie są następujące: spadek wysokości zapasów w magazynie, natychmiastowa dostępność wszelkich informacji biznesowych firmy i jej otoczenia, możliwość celnego zaplanowania importu oraz produkcji asortymentu pod harmonogram zamówień, a także płynne regulowanie przepływu zapasów magazynowych między oddziałami. System zapewnia także stałą kontrolę wąskich gardeł procesu produkcji, poprawę ściągalności należności od klientów i możliwość monitorowania sprzedaży i serwisu – ocenia Jarosław Sadkowski, dyrektor handlowy firmy Kross.

Zmiana w drodze

Wdrożenie MRPII wiąże się ze jednak ze sporymi trudnościami, które mogą być poważniejsze niż w przypadku innych modułów ERP.

– Pierwszy problem przy wdrożeniu to ujednolicenie indeksów np. materiałów. Kwestia ta może nie być traktowana poważnie, kiedy z dokumentami pracuje z kilka osób, które doskonale się orientują w danych. Jednak w przypadku systemu może to praktycznie uniemożliwić jego działanie – mówi specjalista z Qumak-Sekom.

Skuteczne wykorzystanie systemu, który działa w obszarze licznych produktów, materiałów do wytwarzania, odbiorców towarów lub dostawców składników, nie jest więc możliwe bez gruntownego uporządkowania całego administrowania przedsiębiorstwem.

– Nie znam przypadku, kiedy po wdrożeniu MRPII przeprowadzono reorganizację firmy. A bez tego nie można liczyć na korzyści płynące z zastosowania systemu – nie kryje sceptycyzmu Jerzy Nowak.

Także przedstawiciele producentów przyznają, że dla nich skuteczne wdrożenie to takie, kiedy system nie tylko działa na firmowych komputerach, ale jego możliwości są wykorzystywane co najmniej w jednej trzeciej, nie podając jednak jaką część ich klientów można uznać za sukces nawet przy tak dość skromnych wymaganiach.

Co nas czeka w przyszłości?

Niewykluczone jednak, że systemy MRPII nawet nie zdążą na dobre zagościć w firmach produkcyjnych, bo już wkrótce mogą je zastąpić rozwiązania klasy ASCP (Advanced Supply Chain Planning), optymalizujące plany przy tzw. ograniczonych zasobach, dzięki czemu udaje się pokonać ograniczenia systemów MRP i pochodnych. W planowaniu zasobów przy pomocy MRPII mogą powstać przeciążenia, które, zdaniem dostawców, jest w stanie niwelować tylko ASCP, rozkładając w czasie przy jednoczesnej optymalizacji z punktu widzenia kosztów magazynowania, zysku, kosztów własnych, dotrzymania terminów dostaw itp. warunków brzegowych.

Sergiej Greczuszkin

 

Dodaj komentarz