Sztuka w czasie teraźniejszym

Rate this post

Prawie w każdej epoce wytwarzał się styl artystyczny, który odzwierciedlał panujące na tamten czas nastroje i wrażliwości ludzi. Aktualny styl będący stylem współczesnym jest również kontynuacją sztuki dawniejszej. Elementy sztuki przeszłej, które nie były odpowiednio uwypuklone czy podkreślone miały być tematem dla przyszłych artystów. Nowa sztuka miała być modyfikacją starych tradycji, a także stanowić pomost pomiędzy przyszłością a teraźniejszością. Można więc powiedzieć, że w przeszłych epokach sztuka opierała się na jawności, a cała sztuka przeszłości była ciągle aktualna. Według Jose Ortegu y Gasseta jeśli chce się podziwiać dzisiejszą sztukę trzeba wyjść od przekonania, „Współczesna sztuka polega na tym, że jej nie ma, a to co dziś pretenduje do miana pełnego i skończonego dzieła sztuki, w rzeczywistości jest zazwyczaj czymś najbardziej, jak sobie można wyobrazić antyartystycznym powtórzeniem przeszłości.” [Jose Ortega y Gasset: Dehumanizacja sztuki i inne eseje, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza S.A., Warszawa 1996, s.165]

Ortega wyraża przekonanie, że nie może istnieć dawna sztuka bez nowych dzieł. Nawet u ludzi dawnych epok zamiłowanie do wcześniejszych dzieł podtrzymywała nowa sztuka. Jednak sztuka czasu przeszłego jest sztuką w pełnym tego słowa znaczeniu, kiedy zachowuje obecność i nowatorstwo, natomiast kiedy stanie się częścią przeszłości traci ową skuteczność oddziaływania na odbiorców. Dzisiejsza sztuka nie jest kontynuacją tradycji dlatego nie jest w stanie jej ożywić, w związku z tym stara sztuka zaczyna wygasać i umierać.

Oddzielając sztukę przeszłości od sztuki teraźniejszej nie chodzi o kwestię gustów. Doznania pojawiające się przy odbieraniu dawnej sztuki nie są bezpośrednie lecz mają nawet charakter ironiczny. Pomiędzy odbiorcami a starymi dziełami sztuki znajduje się nie tylko życie epoki, w której owe dzieła powstały, ale też współcześni im ludzie.

W obecnych czasach w Europie budzi się dążenie do życia bez pustych haseł, czy raczej do tego aby żyć nie opierając się na nich.

Pogląd Europejczyków, iż Europa jest wieczna, że istnieje hierarchia najlepszych dzieł sztuki jest obecnie nieaktualny. W dzisiejszych czasach kiedy można zauważyć, że sztuka jest zabawą pozbawioną powagi, którą umieją odbierać jedynie prawdziwi jej miłośnicy, jest jasne, że opinia o nieprzemijalnych jej wartościach staje się nieprawdziwa. Ortega mówi iż „Wieczna trwałość sztuki nie jest prawdą raz na zawsze ustaloną, do której można się na zawsze odwołać jest to po prostu bardzo subtelny problem.” [Jose Ortega y Gasset: Dehumanizacja sztuki i inne eseje, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza S.A., Warszawa 1996, s.174]

Jose Ortega y Gasset uważa, że sztuka w czasie teraźniejszym jest całkowicie odmienna od sztuki przeszłej. Jeżeli oddalamy sztukę przeszłości od teraźniejszości może to spowodować, iż odrodzi się ona jako sztuka przeszłości. Odbiór sztuki staje się większy i pełniejszy kiedy ukształtuje się w człowieku wrażliwość historyczna. Sztukę bowiem oprócz pojmowania jej w zmysłowości czysto estetycznej, funkcjonującej jedynie w teraźniejszości, należy odbierać w zmysłowości historycznej. Natomiast złudny jest fakt, iż obecna sytuacja sztuki podobnie jak w innych epokach jest zależna tylko od czynników historycznych. Doznania odbierane z obcowania ze sztuka przeszłości wynikają bardziej z jej żywotności, niż z jej walorów estetycznych. W sztuce współczesnej ważniejsze od żywotności są doznania estetyczne.

Różnice pomiędzy przyszłością a przeszłością są we współczesnych czasach wyraźnie zauważalne. Można w związku z tym przypuszczać, że z różnic tych bierze się ogólny chaos i dezorientacja naszych czasów. Ortega y Gasset uważa, iż nie ma już ducha tradycji, a dawne modele i wzory nie są już stosowane. Wyraża on ubolewanie „Musimy teraz rozwiązywać swoje problemy bez aktywnego udziału przeszłości, sposobami w pełni teraźniejszymi, czy to w dziedzinie sztuki, czy nauki, czy polityki. Europejczycy zostali sami bez umarłych u swego boku (…) utracili swój cień.” [tamże, s. 176]

Dodaj komentarz