Krytyka kultury europejskiej Arnolda Josepha Toynbeego

5/5 - (1 vote)

Arnold Joseph Toynbee, jeden z najważniejszych historyków XX wieku, zapisał się w dziejach humanistyki nie tylko jako autor monumentalnego, dwunastotomowego dzieła A Study of History, lecz również jako krytyk kultury europejskiej, a szerzej – cywilizacji Zachodu. Jego refleksja wyrastała z przekonania, że każda cywilizacja jest tworem dynamicznym, rodzącym się, rozwijającym, przeżywającym kryzysy i w końcu ginącym. Nie inaczej rzecz ma się z kulturą europejską, której Toynbee poświęcał wiele miejsca, traktując ją jako przykład cywilizacji osiągającej wysoki poziom rozwoju, a jednocześnie coraz wyraźniej pogrążającej się w kryzysie duchowym i moralnym.

Arnold Joseph Toynbee był brytyjskim historykiem i filozofem historii. Urodził się w Londynie w 1889 roku, a zmarł w Yorku w 1975 roku. Studiował historię na Uniwersytecie Oksfordzkim. W latach 1919–1957 wykładał na Uniwersytecie Londyńskim, a w okresie 1925–1956 pełnił funkcję dyrektora studiów w Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1937 roku był również członkiem Akademii Brytyjskiej. Obok Oswalda Spenglera uznaje się go za jednego z najważniejszych przedstawicieli nauki o cywilizacji. Rozwinął filozofię dziejów, w której analizował cykliczne procesy powstawania, rozwoju i upadku poszczególnych cywilizacji. Swoje koncepcje przedstawił w monumentalnym dziele „Studium Historii”, które liczy dziesięć tomów i było tworzone od 1934 do 1961 roku. W pracy tej zaprezentował koncepcję cyklicznego rozwoju dziejów ludzkości, wyróżniając ponad dwadzieścia cywilizacji i wskazując podobieństwa pozwalające na sformułowanie ogólnych prawidłowości procesów historycznych. Toynbee podkreślał znaczenie religii, a także rolę grup przywódczych i wybitnych jednostek w kształtowaniu dziejów oraz w zdolności cywilizacji do reagowania na zagrożenia \[Encyklopedia Popularna PWN, sp. zoo, Warszawa 1997].

„Studium Historii” powstawało mniej więcej w tym samym czasie, gdy Spengler kończył swoje dzieło „Zmierzch Zachodu”. Toynbee zakładał, że jego praca będzie syntezą historiozoficzną, stanowiącą nową filozofię kultury. Jak sam stwierdzał, inspiracją do jej powstania była sytuacja historyczna, którą określał jako punkt zwrotny w dziejach ludzkości. Celem rozważań Toynbeego było poznanie historii człowieka od powstania pierwszych wielkich kultur, przyjmując perspektywę odmienną od tej dominującej w myśli zachodniej.

W badaniu przyczyn upadku kultur Toynbee przyjmował postawę naturalistyczną, opierając się na analogii do życia roślin. Jego podejście miało jednak także charakter deterministyczny i apriorystyczny, ponieważ dążył do naukowego i ścisłego ujęcia rozwoju cywilizacji, próbując wydedukować teorię z gruntownie przebadanych faktów i zjawisk.

W odróżnieniu od Spenglera, Toynbee nie uważał losów kultur za nieuchronnie przesądzone. Każda z nich mogła istnieć dopóty, dopóki była zdolna sprostać zadaniom stawianym przez nowe sytuacje i zmieniające się warunki wewnętrzne i zewnętrzne. Wyraził to w słowach: „Powstanie kultury nie jest wynikiem czynników biologicznych, ani geograficznych, ani rasowych, lecz wynikiem reakcji człowieka na wszelkie wydarzenie, na zasadniczą trudność. Jest wynikiem spotkania się z problemem o decydującej wadze, który zmusza do zajęcia takiego czy innego stanowiska” \[Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu. Szkice o Kulturze i Cywilizacji, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1959, str. 32].

Analizując dwadzieścia jeden znanych mu kultur, Toynbee doszedł do wniosku, że każda z nich powstaje jako odpowiedź społeczności na bodźce płynące z otoczenia naturalnego. Kultura rozwija się dynamiczniej w warunkach trudniejszych, które wymagają większego wysiłku. Natomiast sprzyjające i zbyt wygodne warunki zazwyczaj hamują rozwój. Również przesadne surowości środowiska mogą powodować stagnację, ponieważ społeczeństwo nie jest w stanie sprostać nadmiernym wymaganiom, co skutkuje zatrzymaniem jego kultury w rozwoju.

Toynbee akcentował ogromne znaczenie czynnika psychicznego w tworzeniu kultury i przezwyciężaniu trudności. To właśnie on, jego zdaniem, decyduje o skuteczności odpowiedzi na pojawiające się wyzwania. Postęp kultury występuje wtedy, gdy aktywność społeczna przesuwa się z obszaru działań fizycznych i materialnych ku sferze duchowej. Potrzeby materialne odgrywają rolę jedynie o tyle, o ile mobilizują energię do podejmowania zadań duchowych. Z tego względu Toynbee nie uważał ekspansji terytorialnej czy wysokiego poziomu rozwoju technicznego za właściwe kryteria postępu. Jako przykłady podawał Eskimosów, Polinezyjczyków czy Spartan – społeczeństwa, które mimo osiągnięć technicznych pozostały kulturami statycznymi.

Zdaniem Toynbeego kultura rozwija się dzięki twórczym jednostkom lub mniejszościom, które nadają kierunek społeczeństwu. Jednak większość ludzi zazwyczaj pozostaje na wcześniejszym etapie rozwoju. Zjawisko to odnosił zarówno do religii, jak i do kultury materialnej. Podkreślał, że wielu ludzi wciąż żyje w duchowości bliskiej pogaństwu, a nauka i technika mają charakter egzoteryczny i pozostają domeną wąskich elit. Aby społeczeństwo mogło się rozwijać, twórcze jednostki lub mniejszości muszą pociągnąć za sobą resztę, w przeciwnym razie kultura pozostanie w stanie prymitywizmu i stagnacji \[Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu. Szkice o Kulturze i Cywilizacji, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1959, str. 36].

Toynbee, konsekwentnie przyjmując postawę naturalistyczną, stwierdzał, że kultura – podobnie jak każde życie – rodzi się i umiera. Jej kres następuje wtedy, gdy wyczerpują się siły twórcze mniejszości, co prowadzi do zatrzymania procesu rozwoju. Wówczas rozpoczyna się powolny upadek, nawet jeśli społeczeństwo trwa w dobrobycie materialnym. Symptomami schyłku kultury są utrata panowania nad otoczeniem, mechaniczne naśladowanie dawnych elit przez masy, stagnacja i konserwatyzm, samoubóstwienie własnej tradycji, gloryfikacja techniki, militaryzm, wulgaryzacja obyczajów i sztuki, synkretyzm religijny oraz przekształcenie się twórczej mniejszości w mniejszość panującą, sprawującą władzę środkami przymusu \[tamże, s. 38].

Punktem wyjścia w jego analizach była obserwacja, że kultura europejska, szczególnie od czasów rewolucji przemysłowej, skoncentrowała się niemal wyłącznie na aspekcie materialnym i technicznym. Postęp naukowy i technologiczny stał się nową religią Zachodu, zastępującą dawne fundamenty duchowe i metafizyczne. Toynbee zauważał, że to przesunięcie akcentów doprowadziło do marginalizacji duchowych źródeł kultury, do erozji tradycyjnych wartości i więzi społecznych, które w przeszłości kształtowały tożsamość europejską. Zamiast pielęgnować harmonię między światem materialnym i duchowym, kultura Zachodu obrała drogę intensywnej eksploatacji, racjonalizacji i sekularyzacji, co według historyka stało się jej największą słabością.

Toynbee krytykował również imperialny charakter europejskiej ekspansji. Kolonializm, będący wynikiem zarówno rozwoju technicznego, jak i przekonania o własnej wyższości, interpretował jako formę pychy cywilizacyjnej. Europa, zamiast starać się o dialog i współistnienie z innymi kulturami, próbowała je zdominować i przekształcić według własnych wzorców. Ta dominacja, choć przyniosła wymierne efekty w postaci globalizacji instytucji i technologii zachodnich, pozostawiła także po sobie spuściznę przemocy, wyzysku i nierówności. Toynbee widział w tym jeden z czynników, które osłabiają moralne podstawy kultury europejskiej, podważając jej legitymizację w oczach innych społeczeństw.

Centralnym elementem krytyki Toynbeego była także diagnoza rozkładu duchowego, który przejawiał się w utracie poczucia sensu i misji przez społeczeństwa zachodnie. Wskazywał on, że religie uniwersalistyczne, które dawniej stanowiły podstawę europejskiej tożsamości, zostały stopniowo zastąpione przez kult postępu i dobrobytu. W konsekwencji jednostki i wspólnoty przestały poszukiwać odpowiedzi na pytania ostateczne, a kultura skupiła się na zaspokajaniu doraźnych potrzeb materialnych. To prowadziło do zjawiska, które Toynbee nazywał „pustką duchową”, szczególnie widoczną w XX wieku po doświadczeniach dwóch wojen światowych, obozów koncentracyjnych i masowych zbrodni, które ujawniły ciemną stronę cywilizacji racjonalnej i technicznej.

Toynbee starał się również ukazać, że kultura europejska znajduje się na etapie „mniejszości twórczej”, czyli grupy ludzi zdolnych do proponowania nowych wartości i kierunków rozwoju. Niestety, jak zauważał, w przypadku Zachodu coraz częściej elity duchowe, polityczne i intelektualne stawały się mniejszością „dominującą”, której celem nie była odnowa, lecz utrzymanie władzy i przywilejów. Ta zamiana ról prowadziła do stagnacji i powolnego obumierania cywilizacji, ponieważ brakowało świeżych impulsów zdolnych do przezwyciężenia kryzysu.

Krytyka kultury europejskiej Toynbeego nie miała jednak charakteru wyłącznie pesymistycznego. W swoich analizach podkreślał, że każda cywilizacja, zanim zniknie, staje przed możliwością odnowy, która zależy od umiejętności ponownego odkrycia wymiaru duchowego i moralnego. Wskazywał, że inspiracji należy szukać nie tylko w chrześcijaństwie, które przez wieki było fundamentem Europy, lecz także w dialogu z innymi tradycjami religijnymi i filozoficznymi. To właśnie otwartość na uniwersalne doświadczenie duchowe mogłaby stanowić szansę dla przezwyciężenia kryzysu Zachodu i przywrócenia mu zdolności twórczej.

Z dzisiejszej perspektywy myśl Toynbeego zyskuje na aktualności. Współczesne problemy, takie jak kryzys klimatyczny, rosnące nierówności społeczne, osłabienie więzi wspólnotowych czy wzrost populizmu politycznego, można odczytywać w duchu jego analiz. Toynbee wskazywał, że każda cywilizacja ginie nie tyle z przyczyn zewnętrznych, ile przede wszystkim w wyniku wewnętrznego rozkładu i utraty zdolności duchowej odnowy. W przypadku Europy oznacza to konieczność zmierzenia się z własnym dziedzictwem i ponownego przemyślenia fundamentów kulturowych.

Krytyka Toynbeego nie była więc jedynie diagnozą kryzysu, ale też wezwaniem do poszukiwania nowej równowagi między techniką a duchowością, między racjonalizmem a transcendencją, między dominacją a dialogiem kultur. Uważał, że tylko w ten sposób kultura europejska może uniknąć losu wcześniejszych cywilizacji, które upadły, gdy utraciły zdolność twórczej odpowiedzi na wyzwania czasu. Jego refleksja pozostaje jednym z najważniejszych głosów XX wieku w debacie nad kondycją Zachodu i wskazuje, że przyszłość Europy zależy nie tyle od jej potęgi materialnej, ile od umiejętności odnalezienia głębszego sensu własnego istnienia.

Wiele gotowych prac z zakresu kulturoznawstwa znajdziecie w serwisie gotowe prace z kulturoznawstwa. Różnorodne tematy prac - doskonała inspiracja do napisania własnej pracy.

Dodaj komentarz