z pracy mgr
Mises w swojej pracy pt. Interwencjonizm wskazuje, że innym zagrożeniem dla demokracji i rządów prawa jest delegowanie władzy. Autor stwierdza, że porażka parlamentaryzmu staje się bardziej oczywista wtedy, gdy władza jest delegowana, gdy uprawnienia ustawodawcze są przekazywane władzy wykonawczej. Kiedy dochodzi do koncentracji władzy w jednej instytucji dochodzi do zniewolenia człowieka. Mises zauważa, podobnie jak F. von Hayek w swojej książce Droga do zniewolenia, że Adolf Hitler czy Benito Mussolini rządzili dzięki delegacji uprawnień. Formalnie byli związani z demokratycznymi strukturami i przez to ich władza przybrała pozory legalności. Demokracja, skutecznie z biegiem czasu zostawała znoszona, ale cały czas obowiązywała taka sama nomenklatura. Dlatego też Mises jak i Hayek – w nawiązaniu do przemyśleń Alexisa de Tocqueville zawartych w pracy O demokracji w Ameryce – podkreślali jak ważne jest poszanowanie zasady rozdziału władzy oraz decentralizacja samorządów i stowarzyszeń.
Zadaniem rządu jest tylko i wyłącznie to, aby społeczeństwu zagwarantować wolność, własność prywatną, chronić zdrowie i życie obywateli. Rząd, który zamiast wypełniać te zadania, posuwa się za daleko i w rzeczywistości narusza osobiste bezpieczeństwo i wolności społeczeństwa, jest rządem złym. Mises, wyliczając niebezpieczeństwa jakie grożą demokracji, mówi również o procesie biurokratyzacji. Sama w sobie biurokracja nie jest ani dobra, ani zła. Filozof zauważa jednak, że „Biurokrata nie zasiada na urzędzie na mocy wyboru dokonanego przez tych, którzy oddają na niego głos, lecz jest wyznaczony na to stanowisko przez innego biurokratę. Uzurpuje sobie spory obszar władzy ustawodawczej. Biuro i komisje rządowe wydają dekrety i przepisy przejmując zarządzanie i kierowanie każdą sferą życia obywateli. (…). Za pomocą działalności quasi-legislacyjnej państwowe urzędy uzurpują sobie prawo decydowania o wielu ważnych sprawach i to zgodnie ze swoim własnym w nich rozeznaniem, co oznacza zupełną arbitralność. [1]
Społeczeństwo, oddając swoje głosy na konkretnego kandydata, dokonuje aktu wyboru. Następstwem tego jest to, że powołani przez społeczność urzędnicy państwowi powołują kolejnych urzędników, dzięki czemu mają coraz większą władzę w państwie. Mises zaznacza, że powoływani przez lud urzędnicy powinny zawsze pamiętać, że są jedynie sługami prawa, które zresztą zostało uchwalone przez wybranych przedstawicieli ludu. Tylko w taki sposób mogą być sprawowane rządy prawa, które nie będą przeistaczać się w rządy despotów. Demokracja liberalna wymaga nieustannej korekty, dlatego też w dziele filozofa możemy przeczytać: „Demokracja nie jest dobrem, jakim możesz cieszyć się bez żadnego trudu ze swojej strony. Wręcz przeciwnie, jest ona skarbem, którego należy codziennie bronić i na nowo zdobywać mozolnym wysiłkiem”. [2]
Filarami, na których opiera się demokracja, są bez wątpienia własność, wolność i pokój. Przytoczę tutaj słowa Misesa, które trafnie pokazują różnicę pomiędzy wolnością a niewolnictwem: „Decydent Marks mógł w wiktoriańskiej Anglii swobodnie żyć, pisać i bronić rewolucji, podobnie jak w powiktoriańskiej Anglii Partia Pracy mogła się angażować w działalność polityczną. W sowieckiej Rosji nawet najlżejsza opozycja nie jest tolerowana. Taka jest różnica między wolnością a niewolnictwem.”[3]
Idea wolności jest tak silnie zakorzeniona w społeczeństwie, że przez długi czas nikt nie ośmielał się jej kwestionować. Ludzie zawsze mówili o wolności z wielkim szacunkiem. Dopiero Lenin nazwał wolność „burżuazyjnym przesądem”[4] Ten szacunek do wolności był zasługą liberalizmu. Sama nazwa liberalizmu wywodzi się od wolności. Przed pojawieniem się liberalizmu nawet najszlachetniejsi filozofowie, duchowni i mężowie stanu kochający swój lud traktowali niewolnictwo jak instytucję sprawiedliwą i generalnie pożyteczną. Było powszechnie przyjęte, że niektóre narody są z natury przeznaczone do wolności, a niektóre są skazane na poddaństwo. Byli o tym przekonani nie tylko panowie, ale również niewolnicy. Kiedy w osiemnastym i dziewiętnastym wieku liberalizm wysuwał postulaty zniesienia podporządkowania ludności chłopskiej w Europie oraz niewolnictwa murzynów w koloniach zamorskich, wielu ludzi opowiadało się przeciwko temu, nie dlatego, że byli źli, ale dlatego, że uważali, że niewolnictwo jest naturalnym stanem rzeczy.[5]
Na dowód tego, że wolność jest lepsza niż niewolnictwo Mises podaje prosty przykład. Robotnik europejski żyje teraz w korzystniejszych warunkach niż faraon egipski kiedyś, mimo że faraon rozporządzał tysiącami niewolników, podczas gdy robotnik ma do dyspozycji tylko siłę własnych rąk. Autor ma na myśli taką sytuację: gdyby największy bogacz z dawnych czasów, żyjący jak mu się wydawało w luksusie, mógł się znaleźć w położeniu przeciętnego człowieka żyjącego w dzisiejszych realiach, przyznałby że jego życie było nędzne w porównaniu z tym, jak mógłby żyć dziś. Mises trafnie to podsumowuje, mówiąc: „Oto owoc wolnej pracy. Jest ona w stanie wytworzyć więcej bogactwa dla każdego niż praca niewolnicza mogła niegdyś wytworzyć dla panów”.[6]
Liberalizm oprócz wolności, która jest jego podstawową zasadą, skupia się również wokół pojęcia własności, czyli prywatnym posiadaniu środków produkcji. Wszystkie inne postulaty liberalizmu wynikają z tej fundamentalnej zasady. Autor wskazuje, że każda władza ma wrodzoną tendencję do nieuznawania jakichkolwiek ograniczeń w swych działaniach i do rozciągania swej dominacji na tyle, na ile jest to tylko możliwe. Natomiast własność prywatna stwarza jednostce sferę, w której jest niezależna od państwa. Nie ma władzy politycznej, która dobrowolnie odstąpiłaby od krępowania swobodnego rozwoju i działania instytucji prywatnej własności środków produkcji. Rządy oczywiście tolerują własność prywatną, gdy są do tego zmuszone, ale nie akceptują jej z własnej woli. Nawet liberalni politycy, gdy dochodzą do władzy, zwykle w mniejszym lub większym stopniu odsuwają na bok liberalne zasady, którymi dotąd się kierowali.[7]
Dlatego też, jak słusznie wskazuje Mises, rządy należy zmusić do przyjęcia liberalizmu mocą jednomyślnej opinii ludzi. Nie należy bowiem oczekiwać, że mogłyby się stać liberalne z własnej nieprzymuszonej woli. Pomimo wielu prześladowań przez wieki, instytucja własności prywatnej przetrwała. Każde usiłowanie zastąpienia jej jakąś inną metodą organizacji produkcji i dystrybucji szybko kończyło się porażką. Ludzie prędzej czy później zmuszeni byli do tego, żeby przyznać że instytucja własności prywatnej jest niezbędna i należy do niej powrócić.
Prywatna własność środków produkcji zbiega się niewątpliwie z historią rozwoju ludzkości. Przeciwnicy własności prywatnej zadali sobie wiele trudu, by wskazać, że w zamierzchłych czasach instytucja własności prywatnej nie istniała w pełnej formie. Z tego próbowano wyciągnąć wnioski, że można by się jej bezkarnie pozbyć. Jest to oczywiście błąd i zupełnie nie poprawne rozumowanie. To, że w odległej starożytności można było obejść się bez własności środków produkcji nie znaczy, że można to zrobić na wyższych szczeblach cywilizacji. Ponadto, zagłębiając się w historię, możemy z łatwością stwierdzić, że nigdzie i nigdy nie istniał lud, który bez własności prywatnej nie żyłby w nędzy i ubóstwie.
Znamiennym postulatem zgłaszanym przez Misesa, który jest kolejnym filarem państwa demokratycznego to postulat zachowania pokoju. Wg filozofa pokój jest czynnikiem, który sprzyja rozwojowi cywilizacji, natomiast wojny są przyczyną stagnacji i kryzysu wartości. Można więc powiedzieć, że pokojowa, swobodna współpraca obywateli opierająca się na zasadach demokratycznego państwa, m.in. na podziale pracy sprzyja postępowi. „Wojna tylko niszczy; nie potrafi nic stworzyć. Wojna, rzeź, zagłada i zniszczenie łączy nas z drapieżnikami bestiami dżungli; twórcza praca jest naszą ludzką cechą rozpoznawczą”[8] Autor Liberalizmu w tradycji klasycznej wskazuje, że konsekwencje wojny są wyłącznie szkodliwe. Rodzą one zniewolenie w sferze politycznej, społecznej i gospodarczej. Mises pisząc o pokoju, czy też pokojowej współpracy pokazuje rolę jaką pełni podział pracy. Postępujący podział pracy jest możliwy tylko w społeczeństwie, którym zagwarantowany jest trwały pokój. Tylko wtedy może rozwijać się podział pracy. Gdy warunek ten nie jest spełniony, podział pracy nie wychodzi poza granice jednej wioski lub nawet jednego gospodarstwa. Jeśli natomiast podział pracy ma obejmować całe państwo, możliwość wojny domowej musi być zupełnie wykluczona. To samo dotyczy całego świata- musi być zapewniony stały pokój między narodami aby istniał wolny handel i każda inna wolna działalność gospodarcza.
Na koniec warto jest podkreślić i pamiętać zawsze o przestrodze Misesa, iż demokracja nie jest czymś danym człowiekowi raz na zawsze, dlatego należy o nią dbać. Dbać tak, aby rządy prawa, wolność, własność prywatna i pokój były wartościami, które realnie będą istnieć we współczesnym świecie i gwarantować stały postęp. Zgodnie z twierdzeniem Misesa: każda jednostka powinna brać odpowiedzialność za siebie, swoje postępowanie i za przyszłość całego świata.
[1] L. von Mises, Biurokracja, tłum. J. Kłos, Instytut Liberalno – Konserwatywny, Fijorr Publishing Co., Lublin – Chicago – Warszawa 2005, s. 15
[2] tamże, s. 140
[3] L. von Mises, Mentalność antykapitalistyczna, tłum. J. M. Małek, Wydawnictwo ARCANA, Kraków 2005, s. 86
[4] L. von Mises, Liberalizm w …, opr. cyt., s. 38
[5] tamże, s. 39
[6] tamże, s. 41
[7] tamże, s. 98
[8] L. von Mises, Liberalizm w …, opr. cyt., s. 42
Jeśli szukasz osoby, która zajmie się Twoją pracą z politologii, która pomoże Ci w jej pisaniu to polecamy pisanie prac z politologii - fachowa pomoc specjalistów..