Państwo demokratyczne według Misesa

Rate this post

Ludwig von Mises, jeden z najważniejszych przedstawicieli szkoły austriackiej w ekonomii, w swojej pracy naukowej w sposób szczegółowy omawia kwestie dotyczące państwa, zwłaszcza w kontekście demokracji i jej funkcji. Jego analizy są szczególnie istotne w zrozumieniu, jak teoretyk liberalizmu klasycznego postrzegał mechanizmy rządzenia w państwie demokratycznym oraz jakie były jego krytyczne uwagi dotyczące tej formy rządów.

Mises postrzegał państwo demokratyczne w kontekście swojej szerokiej krytyki interwencjonizmu i kolektywizmu, które, jego zdaniem, są charakterystyczne dla nowoczesnych społeczeństw. Jego analizy opierały się na założeniu, że każda forma rządu, w tym demokracja, musi być oceniana przez pryzmat jej wpływu na wolność jednostki i efektywność gospodarczą.

Mises uważał, że demokracja, choć teoretycznie może być uznawana za najbardziej sprawiedliwy system polityczny, w praktyce staje przed poważnymi wyzwaniami. Przede wszystkim zwracał uwagę na problem tzw. „demokracji popularnej” – systemu, w którym decyzje polityczne są podejmowane przez większość głosów, a mniejszości są narażone na potencjalne nadużycia ze strony większości. W tym kontekście Mises obawiał się, że demokratyczne mechanizmy mogą prowadzić do sytuacji, w której interesy większości są realizowane kosztem praw i wolności mniejszości.

Mises argumentował, że w praktyce demokratyczne państwa często prowadzą do tego, że interesy grupowe i lobbyści mają zbyt duży wpływ na politykę, co prowadzi do wzrostu wydatków publicznych i rozrostu biurokracji. Zauważył, że w systemie demokratycznym politycy często dążą do zdobycia głosów poprzez obietnice różnorodnych świadczeń i przywilejów, co może prowadzić do nieefektywności gospodarczej oraz zjawiska znanego jako „roztrwonienie zasobów publicznych”. Mises podkreślał, że takie praktyki nie tylko obciążają budżet państwa, ale także zniechęcają do oszczędności i inwestycji, co w dłuższym okresie prowadzi do spadku tempa wzrostu gospodarczego.

W swojej krytyce demokracji Mises także zwracał uwagę na kwestie związane z centralizacją władzy i planowaniem gospodarczym. W jego ujęciu, demokratyczne państwa często skłaniają się ku coraz większej centralizacji, co oznacza większą ingerencję rządu w sprawy gospodarcze i społeczne. Mises podkreślał, że centralne planowanie, nawet jeśli jest realizowane w ramach demokratycznych instytucji, prowadzi do nieefektywności i marnotrawstwa, ponieważ centralny organ nie jest w stanie efektywnie koordynować złożonych działań gospodarczych. W jego opinii, prawdziwie efektywne zarządzanie gospodarką może być osiągnięte jedynie poprzez system, w którym decyzje są podejmowane na poziomie lokalnym, a rynki funkcjonują w oparciu o zasady wolnej konkurencji.

Jednakże, Mises nie odrzucał całkowicie idei demokracji. W jego analizach znajduje się również uznanie dla wartości demokratycznych, takich jak wolność osobista i ochrona praw mniejszości. W jego przekonaniu, istotne jest, aby każda forma demokracji była wspierana przez silne instytucje ochrony praw jednostki oraz zasady liberalizmu, które zapewniają, że rządzenie odbywa się w sposób przejrzysty i odpowiedzialny. Mises podkreślał, że podstawowym celem państwa powinno być stworzenie warunków, w których jednostki mogą swobodnie działać, inwestować i rozwijać swoje zdolności bez zbędnych ograniczeń ze strony władzy publicznej.

W podsumowaniu swojej analizy Mises zauważał, że choć demokracja ma swoje wady, to jednak nie jest ona sama w sobie sprzeczna z ideą wolności. Jego krytyka nie była skierowana przeciwko samej idei demokratycznego rządzenia, ale przeciwko jej praktycznym realizacjom, które często prowadzą do centralizacji i interwencjonizmu, a także do zjawiska „tyranizowania” mniejszości przez większość. W jego wizji idealnego państwa demokratycznego, kluczowe jest zapewnienie równowagi między potrzebami społeczeństwa a ochroną indywidualnych praw i wolności, przy jednoczesnym ograniczeniu roli rządu do minimum niezbędnego do zapewnienia porządku i sprawiedliwości.

Misesowska wizja państwa demokratycznego jest zatem złożona i pełna niuansów. Jego analizy zwracają uwagę na potrzebę reform oraz na konieczność zachowania zdrowego balansu między efektywnością gospodarczą a ochroną wolności jednostki. Mises pozostaje ważnym głosem w debacie na temat roli państwa w gospodarce i społeczeństwie, a jego idee stanowią istotny punkt odniesienia dla współczesnych dyskusji na temat demokratycznego rządzenia i jego implikacji dla wolności i sprawiedliwości społecznej.

z pracy mgr

Mises w swojej pracy pt. Interwencjonizm wskazuje, że innym zagrożeniem dla demokracji i rządów prawa jest delegowanie władzy. Autor stwierdza, że porażka parlamentaryzmu staje się bardziej oczywista wtedy, gdy władza jest delegowana, gdy uprawnienia ustawodawcze są przekazywane władzy wykonawczej. Kiedy dochodzi do koncentracji władzy w jednej instytucji dochodzi do zniewolenia człowieka. Mises zauważa, podobnie jak F. von Hayek w swojej książce Droga do zniewolenia, że Adolf Hitler czy Benito Mussolini rządzili dzięki delegacji uprawnień. Formalnie byli związani z demokratycznymi strukturami i przez to ich władza przybrała pozory legalności. Demokracja, skutecznie z biegiem czasu zostawała znoszona, ale cały czas obowiązywała taka sama nomenklatura. Dlatego też Mises jak i Hayek – w nawiązaniu do przemyśleń Alexisa de Tocqueville zawartych w pracy O demokracji w Ameryce – podkreślali jak ważne jest poszanowanie zasady rozdziału władzy oraz decentralizacja samorządów i stowarzyszeń.

Zadaniem rządu jest tylko i wyłącznie to, aby społeczeństwu zagwarantować wolność, własność prywatną, chronić zdrowie i życie obywateli. Rząd, który zamiast wypełniać te zadania, posuwa się za daleko i w rzeczywistości narusza osobiste bezpieczeństwo i wolności społeczeństwa, jest rządem złym. Mises, wyliczając niebezpieczeństwa jakie grożą demokracji, mówi również o procesie biurokratyzacji. Sama w sobie biurokracja nie jest ani dobra, ani zła. Filozof zauważa jednak, że „Biurokrata nie zasiada na urzędzie na mocy wyboru dokonanego przez tych, którzy oddają na niego głos, lecz jest wyznaczony na to stanowisko przez innego biurokratę. Uzurpuje sobie spory obszar władzy ustawodawczej. Biuro i komisje rządowe wydają dekrety i przepisy przejmując zarządzanie i kierowanie każdą sferą życia obywateli. (…). Za pomocą działalności quasi-legislacyjnej państwowe urzędy uzurpują sobie prawo decydowania o wielu ważnych sprawach i to zgodnie ze swoim własnym w nich rozeznaniem, co oznacza zupełną arbitralność. [1]

Społeczeństwo, oddając swoje głosy na konkretnego kandydata, dokonuje aktu wyboru. Następstwem tego jest to, że powołani przez społeczność urzędnicy państwowi powołują kolejnych urzędników, dzięki czemu mają coraz większą władzę w państwie. Mises zaznacza, że powoływani przez lud urzędnicy powinny zawsze pamiętać, że są jedynie sługami prawa, które zresztą zostało uchwalone przez wybranych przedstawicieli ludu. Tylko w taki sposób mogą być sprawowane rządy prawa, które nie będą przeistaczać się w rządy despotów. Demokracja liberalna wymaga nieustannej korekty, dlatego też w dziele filozofa możemy przeczytać: „Demokracja nie jest dobrem, jakim możesz cieszyć się bez żadnego trudu ze swojej strony. Wręcz przeciwnie, jest ona skarbem, którego należy codziennie bronić i na nowo zdobywać mozolnym wysiłkiem”. [2]

Filarami, na których opiera się demokracja, są bez wątpienia własność, wolność i pokój. Przytoczę tutaj słowa Misesa, które trafnie pokazują różnicę pomiędzy wolnością a niewolnictwem: „Decydent Marks mógł w wiktoriańskiej Anglii swobodnie żyć, pisać i bronić rewolucji, podobnie jak w powiktoriańskiej Anglii Partia Pracy mogła się angażować w działalność polityczną. W sowieckiej Rosji nawet najlżejsza opozycja nie jest tolerowana. Taka jest różnica między wolnością a niewolnictwem.”[3]

Idea wolności jest tak silnie zakorzeniona w społeczeństwie, że przez długi czas nikt nie ośmielał się jej kwestionować. Ludzie zawsze mówili o wolności z wielkim szacunkiem. Dopiero Lenin nazwał wolność „burżuazyjnym przesądem”[4] Ten szacunek do wolności był zasługą liberalizmu. Sama nazwa liberalizmu wywodzi się od wolności. Przed pojawieniem się liberalizmu nawet najszlachetniejsi filozofowie, duchowni i mężowie stanu kochający swój lud traktowali niewolnictwo jak instytucję sprawiedliwą i generalnie pożyteczną. Było powszechnie przyjęte, że niektóre narody są z natury przeznaczone do wolności, a niektóre są skazane na poddaństwo. Byli o tym przekonani nie tylko panowie, ale również niewolnicy. Kiedy w osiemnastym i dziewiętnastym wieku liberalizm wysuwał postulaty zniesienia podporządkowania ludności chłopskiej w Europie oraz niewolnictwa murzynów w koloniach zamorskich, wielu ludzi opowiadało się przeciwko temu, nie dlatego, że byli źli, ale dlatego, że uważali, że niewolnictwo jest naturalnym stanem rzeczy.[5]

Na dowód tego, że wolność jest lepsza niż niewolnictwo Mises podaje prosty przykład. Robotnik europejski żyje teraz w korzystniejszych warunkach niż faraon egipski kiedyś, mimo że faraon rozporządzał tysiącami niewolników, podczas gdy robotnik ma do dyspozycji tylko siłę własnych rąk. Autor ma na myśli taką sytuację: gdyby największy bogacz z dawnych czasów, żyjący jak mu się wydawało w luksusie, mógł się znaleźć w położeniu przeciętnego człowieka żyjącego w dzisiejszych realiach, przyznałby że jego życie było nędzne w porównaniu z tym, jak mógłby żyć dziś. Mises trafnie to podsumowuje, mówiąc: „Oto owoc wolnej pracy. Jest ona w stanie wytworzyć więcej bogactwa dla każdego niż praca niewolnicza mogła niegdyś wytworzyć dla panów”.[6]

Liberalizm oprócz wolności, która jest jego podstawową zasadą, skupia się również wokół pojęcia własności, czyli prywatnym posiadaniu środków produkcji. Wszystkie inne postulaty liberalizmu wynikają z tej fundamentalnej zasady. Autor wskazuje, że każda władza ma wrodzoną tendencję do nieuznawania jakichkolwiek ograniczeń w swych działaniach i do rozciągania swej dominacji na tyle, na ile jest to tylko możliwe. Natomiast własność prywatna stwarza jednostce sferę, w której jest niezależna od państwa. Nie ma władzy politycznej, która dobrowolnie odstąpiłaby od krępowania swobodnego rozwoju i działania instytucji prywatnej własności środków produkcji. Rządy oczywiście tolerują własność prywatną, gdy są do tego zmuszone, ale nie akceptują jej z własnej woli. Nawet liberalni politycy, gdy dochodzą do władzy, zwykle w mniejszym lub większym stopniu odsuwają na bok liberalne zasady, którymi dotąd się kierowali.[7]

Dlatego też, jak słusznie wskazuje Mises, rządy należy zmusić do przyjęcia liberalizmu mocą jednomyślnej opinii ludzi. Nie należy bowiem oczekiwać, że mogłyby się stać liberalne z własnej nieprzymuszonej woli. Pomimo wielu prześladowań przez wieki, instytucja własności prywatnej przetrwała. Każde usiłowanie zastąpienia jej jakąś inną metodą organizacji produkcji i dystrybucji szybko kończyło się porażką. Ludzie prędzej czy później zmuszeni byli do tego, żeby przyznać że instytucja własności prywatnej jest niezbędna i należy do niej powrócić.

Prywatna własność środków produkcji zbiega się niewątpliwie z historią rozwoju ludzkości. Przeciwnicy własności prywatnej zadali sobie wiele trudu, by wskazać, że w zamierzchłych czasach instytucja własności prywatnej nie istniała w pełnej formie. Z tego próbowano wyciągnąć wnioski, że można by się jej bezkarnie pozbyć. Jest to oczywiście błąd i zupełnie nie poprawne rozumowanie. To, że w odległej starożytności można było obejść się bez własności środków produkcji nie znaczy, że można to zrobić na wyższych szczeblach cywilizacji. Ponadto, zagłębiając się w historię, możemy z łatwością stwierdzić, że nigdzie i nigdy nie istniał lud, który bez własności prywatnej nie żyłby w nędzy i ubóstwie.

Znamiennym postulatem zgłaszanym przez Misesa, który jest kolejnym filarem państwa demokratycznego to postulat zachowania pokoju. Wg filozofa pokój jest czynnikiem, który sprzyja rozwojowi cywilizacji, natomiast wojny są przyczyną stagnacji i kryzysu wartości. Można więc powiedzieć, że pokojowa, swobodna współpraca obywateli opierająca się na zasadach demokratycznego państwa, m.in. na podziale pracy sprzyja postępowi. „Wojna tylko niszczy; nie potrafi nic stworzyć. Wojna, rzeź, zagłada i zniszczenie łączy nas z drapieżnikami bestiami dżungli; twórcza praca jest naszą ludzką cechą rozpoznawczą”[8] Autor Liberalizmu w tradycji klasycznej wskazuje, że konsekwencje wojny są wyłącznie szkodliwe. Rodzą one zniewolenie w sferze politycznej, społecznej i gospodarczej. Mises pisząc o pokoju, czy też pokojowej współpracy pokazuje rolę jaką pełni podział pracy. Postępujący podział pracy jest możliwy tylko w społeczeństwie, którym zagwarantowany jest trwały pokój. Tylko wtedy może rozwijać się podział pracy. Gdy warunek ten nie jest spełniony, podział pracy nie wychodzi poza granice jednej wioski lub nawet jednego gospodarstwa. Jeśli natomiast podział pracy ma obejmować całe państwo, możliwość wojny domowej musi być zupełnie wykluczona. To samo dotyczy całego świata- musi być zapewniony stały pokój między narodami aby istniał wolny handel i każda inna wolna działalność gospodarcza.

Na koniec warto jest podkreślić i pamiętać zawsze o przestrodze Misesa, iż demokracja nie jest czymś danym człowiekowi raz na zawsze, dlatego należy o nią dbać. Dbać tak, aby rządy prawa, wolność, własność prywatna i pokój były wartościami, które realnie będą istnieć we współczesnym świecie i gwarantować stały postęp. Zgodnie z twierdzeniem Misesa: każda jednostka powinna brać odpowiedzialność za siebie, swoje postępowanie i za przyszłość całego świata.


[1]  L. von Mises, Biurokracja, tłum. J. Kłos, Instytut Liberalno – Konserwatywny, Fijorr Publishing Co., Lublin – Chicago – Warszawa 2005, s. 15

[2]  tamże, s. 140

[3]  L. von Mises, Mentalność antykapitalistyczna, tłum. J. M. Małek, Wydawnictwo ARCANA, Kraków 2005, s. 86

[4]  L. von Mises, Liberalizm w …, opr. cyt., s. 38

[5]  tamże, s. 39

[6]  tamże, s. 41

[7]  tamże, s. 98

[8]  L. von Mises, Liberalizm w …, opr. cyt., s. 42

Jeśli szukasz osoby, która zajmie się Twoją pracą z politologii, która pomoże Ci w jej pisaniu to polecamy pisanie prac z politologii - fachowa pomoc specjalistów..

Dodaj komentarz