Johan Huizinaga urodził się w roku 1872 w Gronigen w Holandii. Po ukończeniu studiów wyższych uczył początkowo szereg lat w szkole realnej w Haarlem. W roku 1905 objął katedrę historii na uniwersytecie w Groningen, a w roku 1915 w Leiden. W 1929 roku został przewodniczącym wydziału filozoficzno – historycznego Niderlandzkiej Akademii Nauk. Lata wojny spędził w ojczyźnie dzieląc z całym narodem niedolę okupacji hitlerowskiej. Zmarł w roku 1945 w Arnheimem. [Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu Szkice o Kulturze i Cywilizacji, cyt.wyd., s.54]
W swoim dorobku Johan Huizinga wniósł wiele nowatorskich i oryginalnych zagadnień dotyczących problematyki kultury. Jego teoria opierała się na wskazaniu widoków uzdrowienia współczesnej kultury, z tego powodu, iż tworzona była w czasach Drugiej Wojny Światowej. Huizinga zastanawiał się czy świat, który doświadczył okrucieństw wojny będzie w stanie po jej zakończeniu doprowadzić kulturę do poprawnego rozkwitu. Zakładał on, iż możliwości uzdrowienia kultury są nikłe, jednocześnie mówił on jednak, że ludzkość nie może stracić nadziei na polepszenie sytuacji rozwoju kultury.
Johan Huizinga w przeciwieństwie do Spenglera odrzuca interpretację kultury i cywilizacji jaką dał Spengler w swoim dziele „Zmierzch Zachodu”. Uważa on, iż Spengler niewłaściwie interpretował termin „cywilizacja”, traktując kulturę jako organiczny produkt społeczności, cywilizację zaś jako końcowy produkt kultury. Nie przyznaje mu też racji traktowania poszczególnych kultur, które maja z góry wyznaczony przebieg życiowy.
Huizinga w swoich rozważaniach na temat pojęcia kultury dochodzi do wniosku, iż nie można podać jednoznacznego pojęcia tego pojęcia. Uważa on, iż „Kultura to jest jakaś wielka rzeczywistość historyczna, złożona i konkretna. Natomiast jej sama nazwa jest tylko abstrakcją, intelektualnym obrazem, nie mogącym uchwycić całej bujności życia, całej pełni rzeczywistości.” [tamże, s.56]
Wyraża on przekonanie, że pojęcie kultury czy cywilizacji należy stosować jak najbardziej elastycznie, ze zwróceniem uwagi na chwiejność i płynność tych pojęć, a całą uwagę skupić na konkretnych faktach i postaciach historycznych. Huizinga z całej złożoności zjawisk dziejów społecznych nie chce niczego przeoczyć i wyraża on tu zdanie, że „nie ma tak dobrej i szerokiej formuły, która by nie zadawała gwałtu żywej rzeczywistości ludzkiej, należy się więc do tych formuł odnosić z największą ostrożnością, mając jasna świadomość ich bardzo ograniczonej świadomości poznawczej.” [Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu Szkice o Kulturze i Cywilizacji, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1959, s.56]
Dużą uwagę skupił Huizinga na zagadnieniach dotyczących wzrostu i upadku kultur. Uważa on, iż zjawiska wyrażone w tych pojęciach można z dużą pewnością znaleźć w historii, jednak po głębszej analizie zestawieniu ich z konkretnymi epokami twierdzi on, że nie jest rzeczą łatwą określić kryteria zawierające pojęcia wzrostu i upadku kultury. Również jeżeli chodzi o szczytowe okresy rozwoju kultury jest on przekonany, iż nie da się jednoznacznie rozdzielić jednego trwałego punktu wyjściowego. Mówi iż „Nie da się nigdy ustalić określonych czasów w których by cała kultura określonego kraju albo całego zachodu osiągnęłaby punkt szczytowy.” [tamże, s.57] W historii często osiągnięciom w jednej dziedzinie towarzyszyły upadki w innych dziedzinach życia kulturalnego i w związku z tym tak zwany „szczyt kultury” nie może być żadna wielkością znaczącą.
Johan Huizinga wyraża przekonanie, iż pojęcia wzrostu czy upadku kultury są niewymierne w rozważaniach nad dziejami ludzkości i należy je zastąpić pojęciami „zysku kulturalnego” i „straty kulturowej”. Uważa on, iż te pojęcia są bardziej realne i mogą znacznie lepiej przyczynić się do badania kultury europejskiej i rozpoznania jej obecnej sytuacji. Jednakże i tu można zauważyć rozbieżności w analizowaniu sytuacji kultury związanej z tymi pojęciami oraz różnice istniejące w zjawiskach „zysku kulturowego” i „straty kulturalnej”.
Łatwiej rozpoznać zysk kulturalny, który uwidacznia się w każdym rzeczywistym fakcie jak na przykład nowa religia czy tez dzieło sztuki lub literatury. Znacznie trudniej rozpoznać stratę kulturową, którą można zobaczyć dopiero u ludzi oceniających ją z historycznego punktu widzenia, a straty ujawniają się wówczas kiedy zmiana wywołała ubytki duchowe w określonej dziedzinie życia. [Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu Szkice o Kulturze i Cywilizacji, cyt. wyd., s.98]
W swym dziele „W cieniu jutra” Johan Huizinga starał się zebrać najważniejsze zjawiska, które miały uwidocznić osłabienie i zagrożenie kultury. Do najważniejszych z nich zaliczył: upadek krytycyzmu, rozpad norm moralnych, powszechne osłabienie zdolności sądu oraz wyrzeczenie się ideału poznania. Podstawowym stwierdzeniem Huizingi jest to, iż do osiemnastego wieku teoretyczna podstawą społeczności europejskiej była moralność chrześcijańska. Niebezpieczeństwo rozpadu norm moralnych pojawiło się z ustanowieniem siły natury jako zasady moralności obok wiary w Boga.
Największym niebezpieczeństwem obecnych czasów według Huizingi jest militaryzm, który określa następującymi słowami: „Mówimy o militaryzmie, gdy jakieś państwo wszystkie swoje siły zużywa ustawicznie na prowadzenie wojen, wszystkie ludzkie i materialne środki, którymi rozporządza, podporządkowuje temu celowi w ogóle hołduje wojnie – często w masce prawa i miłości pokoju – jako swemu ideałowi(…) [tamże s.98] Militaryzm zdaniem Huizingi opiera się na mocnym fundamencie, którym jest aparat wojskowy służący rządzącym, w każdej chwili gotowy do wojny.
Do innych oznak degradacji kultury europejskiej zalicza Huizinga wzrastający zamęt w życiu publicznym zwłaszcza od połowy dziewiętnastego wieku i towarzyszące temu zjawiska takie jak. „balanżyzm”, antysemityzm, aktywny anarchizm i inne. Wiek dwudziesty w opinii Huizingi przyniósł dalsze pogorszenie sytuacji. Pierwszy kryzys kultury europejskiej objawił się podczas pierwszej wojny światowej, po zakończeniu której zaczęto snuć marzenia o lepszym ładzie na świecie.
Za jedyną wówczas przeszkodę drogi do nowego ładu z jakiej zdawano sobie sprawę był komunizm. Nikt natomiast wtedy nie uświadamiał sobie sprawy z wyłaniającego się niebezpieczeństwa określonego jako hipernacjonalizm.
W przekonaniu Johana Huizingi proces degradacji kultury uzupełnia zanikanie pierwotnego krajobrazu oraz niszczenie przyrody. Wskutek tych procesów ludzie traca cząstkę tego co nadaje sens życiu ludzkiemu. Czynniki wskazujące na upadek współczesnej kultury mieszczą się w postawie duchowej dzisiejszych ludzi oraz w ich życiu codziennym. Do wewnętrznych czynników niszczenia kultury zalicza Huizinga wpływ na społeczeństwo fałszywych teorii takich jak na przykład rasizm. Uważa on, iż te teorie wypaczają w społeczeństwach obraz rzeczywistości i utrudniają tworzenie poglądów na przyszłość. Za kolejny czynnik degradacji kultury uważa tępotę umysłową i „nieludzkie zachowanie” u młodych ludzi spowodowane jak sądzi nadmiernym przecenianiem kultury fizycznej.
Do upadku kultury przyczyniają się też cechy ludzkie takie jak. Brak poczucia celowości w życiu osobistym, brak określonych kierunków w działaniu oraz lekceważenie wartości i ideałów. Destrukcja kultury następuje także w wyniku czerpania przez społeczeństwo wzorców i surogatów w dziedzinie umysłowej, do których przyczyniają się głównie media. Przewaga wynalazków niszczycielskich nad uzdrawiającymi, załamanie aksjomatów nauki oraz poruszanie się w przepaść i chaos wraz z kolejnym postępem cywilizacji sprawia iż kultura ulega unicestwieniu.
Huizinga uważał, że odrodzenie moralne ludzkości jest zależne od odnalezienia metafizycznej świadomości ludzi do własnego bytu. Przeobrażenie takie jest według niego jedyną nadzieją do uduchowienia ludzi jako podstawowego fundamentu etyki, wszelkiego zaufania i odpowiedzialności.
Wyraża on tu swój pogląd, iż „(…) musi człowiek na nowo zdobyć zasadniczą świadomość, że jest on istotą, która żyje dzięki łasce i dąży do zbawienia.” [Aleksander Rogalski: Dramat Naszego Czasu Szkice o Kulturze i Cywilizacji, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1959, s.101]
Uważał on, że warunkiem do urzeczywistnienia moralnego uzdrowienia ludzkości musi być wyzwolenie świata z fałszów i zniekształceń, wykorzenienie hipernacjonalizmu z życia narodów, a przede wszystkim musi zapanować zgoda między państwami.
Widoki odrodzenia kultury zachodniej w przekonaniu Huizingi są raczej niewielkie i chociaż dostrzega on postęp w stosunkach międzyludzkich, wzrastającą miłość do bliźniego i polepszenie uczuć humanitarnych, to mimo to uważa, że współczesna cywilizacja jest daleko od wszelkiego postępu. Huizinga nie jest jednak do końca pesymistycznie nastawiony do dalszego rozwoju kultury zachodniej. Jest on przekonany że kulturę nowoczesną można uzdrowić jednak nie przez powrót do tego co już było w poprzednich okresach lecz przez nałożenie na siebie ograniczeń oraz przez przyswojenie sobie prostoty życiowej, a także przez przywrócenie wartości umiarowi i rozumowi. Kwintesencję swoich poglądów wyraża on w słowach „Wszędzie znajdują się miliony ludzi, w których żywa jest prostota prawa, żywy jest zmysł porządku, uczciwości i wolności, rozsądku, wierności i wiary. Ludzi tych nie da się zamknąć w pojęciu demokratów, socjologów lub w jakimś innym schemacie. Określamy ich lepiej słowem, posiadającym daleko szlachetniejszy dźwięk od tego, jaki może być właściwy jakiejkolwiek kategorii politycznej i nazwijmy ich ludźmi dobrej woli…” [tamże s.125]
Wiele gotowych prac z zakresu kulturoznawstwa znajdziecie w serwisie gotowe prace z kulturoznawstwa. Różnorodne tematy prac - doskonała inspiracja do napisania własnej pracy.