Prawo spółek
Rozdział "Prawo spółek" obejmuje zasady prowadzenia spółek, rachunkowość oraz ochronę własności. Unijne przepisy przewidują także pełną jawność dokumentów spółek czego w Polsce się nie praktykuje.
Polskie prawo jest w znacznej mierze zgodne z dorobkiem wspólnotowym i nie występujemy o okresy przejściowe.
Polityka konkurencji
Konkurencja jest bodaj najważniejszą zasadą gospodarki rynkowej. Ten rozdział negocjacji odnosi się zarówno do przedsiębiorców jak i do państwa. Celem tej polityki jest zapobieganie praktykom ograniczającym wolną konkurencję, praktykom monopolistycznym i dotowaniu przez państwo przedsiębiorstw, co jest nierównym traktowaniem podmiotów w gospodarce. W odniesieniu do przedsiębiorstw polskie prawo jest w większości zgodne z prawem Wspólnoty. Harmonizacji wymaga jedynie prawo polityki konkurencji w odniesieniu do państwa. Obejmuje to zasady pomocy publicznej, przyspieszanie rozwoju gospodarczego, restrukturyzacje. Nie występujemy w obszarze polityki konkurencji o żadne okresy przejściowe z wyjątkiem kilku, oddzielonych od tego rozdziału spraw.
Polityka przemysłowa
Unijna polityka przemysłowa polega na zwiększaniu konkurencji między przedsiębiorstwami i jak największej liberalizacji rynku. Unia zmierza do zwiększenia znaczenia europejskiego przemysłu szczególnie względem Stanów Zjednoczonych i Japonii. Przepisy zawierają ogólne dyrektywy co do kierunków rozwoju określonych gałęzi przemysłu. Polska nie występuje o okresy przejściowe.
Małe i średnie przedsiębiorstwa
Przyjęcie przez Polskę prawa odnoszącego się do małych i średnich przedsiębiorstw ma zapewnić im jednakowe warunki co firmom zachodnim w korzystaniu z jednolitego rynku. Oznacza to łatwiejszy dostęp do europejskiego konsumenta, brak certyfikatów i zezwoleń ale jednocześnie konieczność spełnienia unijnych norm higieny i bezpieczeństwa eksportowanych produktów.
Nie występujemy w tym rozdziale o okresy przejściowe.
Od dostosowania przepisów do rzeczywistej konkurencji
Negocjacje dotyczące prawa spółek, polityki konkurencji oraz przedsiębiorczości miały znaczenie znacznie szersze niż formalne przyjęcie wspólnotowych zasad. Dotykały samego sposobu prowadzenia działalności gospodarczej. W gospodarce przechodzącej transformację ustrojową szczególnie istotne było ustalenie, na jakich warunkach firmy prywatne i przedsiębiorstwa z udziałem państwa mogą konkurować o klientów, kapitał i zamówienia. Nowe reguły musiały tworzyć warunki do podejmowania decyzji gospodarczych, a jednocześnie ograniczać możliwości wykorzystywania przewagi wynikającej z pozycji monopolistycznej albo politycznego wsparcia. Dlatego poszczególne obszary negocjacyjne silnie na siebie oddziaływały.
W prawie spółek kluczowa pozostawała przejrzystość. Dostęp do informacji o przedsiębiorstwie pozwala kontrahentom sprawdzić jego status, ustalić osoby uprawnione do reprezentacji i ocenić podstawowe ryzyko współpracy. Jawność danych nie jest więc wyłącznie obowiązkiem biurokratycznym. Wpływa na zaufanie między uczestnikami rynku i może ułatwiać działalność ponad granicami państw. Równie istotne są zasady rachunkowości, sprawozdawczości i ochrony praw właścicielskich. Bez porównywalnych informacji inwestor nie jest w stanie w pełni ocenić sytuacji różnych podmiotów gospodarczych. Z drugiej strony każda nowa powinność informacyjna generuje koszty, zwłaszcza dla przedsiębiorstw, które nie dysponują rozbudowanymi działami finansowymi ani prawnymi.
Polityka konkurencji wymagała odrębnego spojrzenia na przedsiębiorców i państwo. Firma dominująca na określonym rynku może utrudniać wejście mniejszym konkurentom, jednak równie poważne zaburzenia pojawiają się wtedy, gdy wybrane podmioty uzyskują specjalne przywileje ze środków publicznych. Pomoc państwa bywa uzasadniona celami społecznymi lub koniecznością restrukturyzacji, ale nie może być rozpatrywana wyłącznie jako decyzja krajowych władz. Istotne jest również, czy takie wsparcie zmienia warunki rywalizacji z przedsiębiorstwami działającymi w innych państwach. Stąd znaczenie reguł dotyczących pomocy publicznej i sposobów jej kontroli. W polskiej debacie przedakcesyjnej problem był szczególnie widoczny w sektorach wymagających kosztownej modernizacji.
Warto odróżnić konkurencję rozumianą jako liczba przedsiębiorstw od konkurencji opartej na realnej możliwości wejścia na rynek. Nawet gdy formalnie istnieje kilku dostawców, duże znaczenie mogą mieć bariery techniczne, dostęp do infrastruktury, wymogi licencyjne albo kontrola kanałów dystrybucji. Integracja europejska zmuszała do przyjrzenia się tym mechanizmom z innej perspektywy. Jeśli firma krajowa korzystała dotąd z ochrony przed zewnętrznymi konkurentami, po otwarciu rynku musiała poszukiwać przewagi wynikającej z jakości, ceny, technologii lub organizacji. Jednocześnie przedsiębiorcy polscy otrzymywali potencjalny dostęp do szerszej grupy klientów, co tworzyło możliwość rozwoju działalności poza granicami kraju.
Mniejsze przedsiębiorstwa wobec nowych wymagań
Szczególnej uwagi wymagały małe i średnie przedsiębiorstwa. W ich przypadku problemem rzadziej bywa sam brak zainteresowania eksportem, a częściej ograniczone zasoby potrzebne do dostosowania produktu lub usługi. Dokumentacja techniczna, badania zgodności, tłumaczenia, poszukiwanie partnerów handlowych i rozpoznanie przepisów obowiązujących w innym państwie mogą stanowić wysoki koszt początkowy. Duży podmiot traktuje go jako jedną z wielu pozycji budżetowych, podczas gdy mniejsza firma musi porównać go z całym dostępnym kapitałem. Właśnie dlatego zagadnienia informowania przedsiębiorców, usprawniania administracji i dostępu do finansowania były ważnym, choć mniej spektakularnym elementem procesu integracyjnego.
Nie wszystkie branże reagowały na otwieranie rynku jednakowo. Przedsiębiorstwa dysponujące nowoczesną technologią i elastyczną organizacją mogły stosunkowo szybko wykorzystać nowe możliwości. Zakłady wymagające rozległych inwestycji, oparte na przestarzałym wyposażeniu albo uzależnione od jednego odbiorcy miały trudniejszą sytuację. Ocena skutków członkostwa nie powinna zatem zatrzymywać się na średnich wskaźnikach gospodarczych. Za ogólnym wzrostem wymiany handlowej mogą kryć się odmienne doświadczenia poszczególnych regionów, grup zawodowych i typów przedsiębiorstw. Polityka przemysłowa miała sens wtedy, gdy potrafiła uwzględnić tę różnorodność bez utrwalania nieefektywnych mechanizmów ochronnych.
Zmiany instytucjonalne wpływały także na kulturę prowadzenia działalności. Wzrost znaczenia standardów księgowych, obowiązków informacyjnych i procedur antymonopolowych wymagał zdobycia nowych kompetencji przez menedżerów, księgowych, prawników oraz urzędników. Sama publikacja przepisów nie gwarantowała ich zrozumienia. Nieodzowne były szkolenia, interpretacje oraz praktyka rozstrzygania sporów. Właśnie na tym poziomie ujawniała się różnica między przyjęciem normy prawnej a jej trwałym zakorzenieniem w codziennym funkcjonowaniu gospodarki.
Z punktu widzenia badania historii polskiej integracji interesujące jest również napięcie między suwerennością gospodarczą a uczestnictwem we wspólnym rynku. Ujednolicenie reguł zmniejsza możliwość jednostronnego uprzywilejowania wybranego sektora, ale zarazem poszerza skalę działania przedsiębiorstw i wzmacnia przewidywalność obrotu. Nie jest to prosta wymiana jednego instrumentu za drugi. Każda decyzja regulacyjna ma odmienny wpływ na pracowników, inwestorów, konsumentów i organy administracji. Z tego względu pojęcie konkurencyjności należy rozpatrywać w związku z produktywnością, zdolnością do innowacji oraz jakością instytucji, a nie tylko z poziomem kosztów pracy.
Trwały wymiar przedakcesyjnych reform
Najważniejszą konsekwencją negocjacji w tych obszarach było stopniowe przechodzenie od doraźnych rozwiązań właściwych okresowi transformacji do bardziej przewidywalnego systemu reguł. Nie oznaczało to zakończenia problemów konkurencji ani automatycznej poprawy kondycji każdego przedsiębiorstwa. Stworzyło natomiast ramy, w których decyzje gospodarcze można było podejmować z większą znajomością zasad obowiązujących również poza Polską. Dla oceny tamtego okresu szczególnie przydatne jest zestawienie deklarowanych korzyści z kosztami ponoszonymi przez konkretne grupy podmiotów oraz ze zmianą sposobu działania instytucji publicznych.
Od strony społecznej warto też zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy formalną wolnością gospodarczą a realnym dostępem do możliwości rozwoju. Dwa przedsiębiorstwa mogą podlegać identycznym przepisom, ale dysponować zupełnie innymi zasobami wiedzy, doświadczenia i kapitału. W takim otoczeniu proces dostosowania do wspólnego rynku premiuje podmioty zdolne szybciej uczyć się nowych reguł. Nie oznacza to konieczności rezygnacji z konkurencji, lecz wskazuje na znaczenie polityki informacyjnej, edukacji ekonomicznej i sprawnej administracji. Przy ocenie reform warto pytać, czy obniżano koszty wejścia na rynek oraz czy narzędzia wspierające przedsiębiorczość były dostępne także poza największymi ośrodkami gospodarczymi.
W dłuższej perspektywie istotna była także zdolność firm do współpracy. Małe przedsiębiorstwo nie musiało samodzielnie budować każdej kompetencji, jeśli mogło korzystać z usług wyspecjalizowanych doradców, instytucji otoczenia biznesu lub partnerskich przedsiębiorstw. Kontakty międzynarodowe ułatwiały poznawanie nowych standardów organizacyjnych i praktyk zarządzania. Wspólny rynek nie był więc jedynie areną rywalizacji cenowej. Stał się także przestrzenią przepływu wiedzy o technologiach, logistyce, jakości i obsłudze klientów. Ten mniej dostrzegalny wymiar integracji pomaga wyjaśnić, dlaczego gospodarcze skutki rozszerzenia Unii należy analizować przez pryzmat długofalowych zmian kompetencyjnych.
W ten sposób reforma zasad konkurencji stawała się również reformą sposobu myślenia o gospodarce. Znaczenie zaczynały mieć nie tylko przywileje i ograniczenia, ale przede wszystkim sprawność działania, zdolność uczenia się i przewidywalność warunków prowadzenia działalności.
Istotnym sprawdzianem reform pozostawało stosowanie zasad w sytuacjach konfliktowych. Przedsiębiorca mógł kwestionować praktykę konkurenta, decyzję urzędu albo warunki dostępu do rynku. Wiarygodność całego systemu zależała wtedy od przejrzystości procedury i przewidywalności rozstrzygnięć. Z kolei dla konsumenta ważna była możliwość wyboru między ofertami oraz ochrona przed nadużywaniem przewagi rynkowej. Te praktyczne doświadczenia lepiej pokazują sens wspólnych reguł niż sam wykaz aktów prawnych przyjmowanych podczas przygotowań do członkostwa. Dostosowanie prawa nabiera znaczenia dopiero wtedy, gdy wpływa na zachowanie uczestników życia gospodarczego.
Jeżeli szukasz całej pracy dyplomowej z europeistyki to polecamy serwis prace dyplomowe z europeistyki. Całe prace - ze wstępem, zakończeniem, bibliografią.